Wersja twojej przeglądarki jest przestarzała. Zalecamy zaktualizowanie przeglądarki do najnowszej wersji.

1.11 Oczy wysyłają światło?

 

Napisałem powyżej, że oczy oprócz odbierania, także wysyłają światło. Czytając te słowa każdy trzeźwy skafander uruchomi natychmiast program o nazwie „pic na wodę fotomontaż, w jajo to my a nie nas”. Brawo, to oznaka, że skafander współpracuje. Poddaje testowi nowe informacje. Czy oczy mogą wysyłać światło? Przecież to nie lampki na choinkę? Tak, jasne że nie. A jednak potwierdzam to, co napisałem i jestem trzeźwy. Paradoks? Każdy paradoks jest miejscem na kreację, gdy napotyka się paradoks jest to sygnał od ducha „tu można coś nowego stworzyć”. Każda kreacja jest wyrazem buntu na obecny stan, tylko i wyłącznie. Niech skafander zapamięta, że kreacja jest zawsze wyrazem buntu, to ważne na przyszłość i będzie dokładniej rozwinięte. Ale wróćmy do oczu – o co chodzi właściwie z tym wyświetlaniem? Jakieś metafory? Nie, dosłownie oczy projektują to, co jednocześnie widzą. Oczy są oknami duszy, a przez okno się i wygląda i zagląda. Aby uwidocznić Ci coś niesamowitego musze uciec się do fizyki. Czy wiesz Czytelniku jaki eksperyment fizyczny jest najczęściej wykonywanym eksperymentem na całym świecie? Do bólu i znudzenia wręcz? Zgadujesz, że rzucanie jabłkiem w niedoszłego Newtona? Blisko, ale nie. Ten eksperyment nazywa się „eksperyment z podwójną szczeliną”. Jest niepodważalnym dowodem na to, że nasz świat to iluzja, projekcja, wyświetlony film. I dlatego eksperyment ten jest tak często i na tyle cudacznych sposobów wykonywany. Nikt nie wierzy, że to może być prawda, więc trzeba powtórzyć, bo musiało się nam coś popiermylić mówią zatroskani fizycy. A jednak w kółko uparcie rezultat jest ten sam. Nie do pokonania, nie do zakwestionowania, każdy szanujący się uniwersytet ten eksperyment wykonuje co jakiś czas w innej wersji żeby wreszcie się nie udał… A on się łobuz udaje bezczelnie. Jeśli nie wiesz na czym polega, opisze go w skrócie, ale z racji ograniczonego miejsca nie mogę o tym napisać tyle ile znajdziesz w literaturze fachowej. Wikipedia na start wystarczy, tam znajdziesz wskazówki gdzie szukać szczegółów, na youtube jest także masa filmów na ten temat. Eksperyment w skrócie polega na przepuszczeniu przez dwie szczeliny strumienia cząstek – atomów, fotonów i mniejszych, bo duże zachowują się normlanie, to znaczy zgodnie z oczekiwaniami praw tego świata. Jednak gdy się zejdzie do poziomu kwantowego… dzieją się cuda. Dokładnie takie, jakie chcemy nauczyć się wykonywać w dużej skali. Natura robi je od dawna, tylko w ukryciu. Na czym polega więc sam eksperyment? Na obserwacji śladu, jaki utworzy cząstka uderzająca w ścianę. W skrócie strzela się cząstkami w ścianę, przed którą jest ustawiony ekran z dwoma szczelinami. Gdy strzela się dużymi cząstkami, jak małe kamyki na przykład, po odbiciu się od ekranu przez szczeliny przechodzą tylko niektóre cząstki i na ścianie tworzą ślad dwóch kresek, w kształcie szczelin. Oczywiste i zrozumiałe. Ilustracja poniżej prezentuje opisaną sytuację:

 

 

Tego samego fizycy oczekiwali od skali mikro – czyli od molekuły w dół. I w tym momencie fizycy doznają szoku, bo podczas strzelania elektronami czy fotonami na ścianie powstają nie dwa paski, ale cały szereg pasków jak przy przepuszczeniu przez takie szczeliny fali wodnej. Fala, w odróżnieniu od cząstki, utworzy szereg pasków, ponieważ jedna nakłada się na drugą, wzajemnie się znoszą i od siebie odbijają. Jak na ilustracji poniżej:

 

 

Na te paski fizycy mówią „wzór interferencyjny”… definicja jak każda inna, mi osobiście obojętna. Ale w czym sedno: w tym, że nawet gdy przez dwie szczeliny przepuścimy po jednym elektronie na raz i tak przez kilka godzin – na koniec i tak na ścianie będzie ten sam wzór wielu pasków! Fizycy powiedzieli, że nie ma przebacz i zamontowali detektor sprawdzający przez którą szczelinę elektron naprawdę przeszedł i tu cud. Gdy ktoś patrzył na wskazania detektora – na ścianie pojawiały się dwa paski, jak przy „dużej” materii. Jednak gdy nikt nie patrzył, lub gdy detektor był wyłączony, czy też wyniki jego pracy były niszczone – na ścianie było widać szereg pasków. Ten eksperyment doprowadził swoją drogą do wymyślenia teorii, że światło jest jednocześnie i cząstką i falą oraz powstania definicji „korpuskularno-falowa natura światła”. No definicja jak definicja, ale z doświadczenia wiem, że jak ktoś wie o co chodzi, to potrafi temat wyjaśnić prostymi słowami. Za to używanie takich pojęć oznacza kamuflowanie faktu, że nie ma się pojęcia, co się naprawdę dzieje. Jednak wróćmy do eksperymentu. Po wielu wersjach tego doświadczenia fizycy odkryli, że jednak coś takiego jak „świadomość” ma tu wielkie znaczenie. Bo nie chodzi o to aby detektor był zamontowany, tylko o to żeby ktoś zobaczył wyniki. Fizycy próbowali najcwańszych sztuczek żeby oszukać ten wynik, np. robili sto pomiarów, to znaczy sto zdjęć ściany i sto pomiarów detektora wskazującego którą szczeliną elektron przeszedł. Następnie wyniki zapisywały się automatycznie na kartkach, kartki były przez maszynę zaklejane w kopertach. Wszystkie zdjęcia ścian zachowywano ale 50 kopert z losowo wybranymi wynikami detektora niszczono. I teraz: jeśli najpierw otwarto koperty z ocalałymi wynikami detektora szczelin, dokładnie te zdjęcia, których wyniki detektora ocalały, okazywały się być zdjęciami dwóch tylko pasków. Jeśli jednak najpierw oglądano zdjęcia ścian, okazywało się że dokładnie 50 z nich zawiera paski i to dokładnie tych wyników, z którymi koperty ocalały. Czy w tą czy w tamtą stronę, Wszechświat nie dał się oszukać. Jakby wiedział czy ten wynik ktoś obejrzy czy nie. Cud? Tak to można nazwać. Atom wie, że się na niego patrzy? Poszukiwano rozwiązania na zewnątrz, szukano jak atom może wiedzieć cokolwiek, gdy rozwiązanie było cały czas wewnątrz. Będzie o tym osobny rozdział, bo to dzieje się też w fizycznym ciele człowieka i będzie przez nas używane do modyfikacji ciała na potrzeby przyszłości. Wystarczy jednak zrozumieć, że to, co widzi obserwator jest przez niego programowane. To jego własne oczy wyświetlają mu wynik dwóch pasków gdy spojrzy, bo skafander wierzy w konieczność zobaczenia dwóch pasków. To wiara skafandra powoduje, że pojawiają się dwa paski. I tyle, nie ma tu nic więcej. Dopóki więc nikt nie spojrzy którędy przeszedł atom, na ścianie może być dużo pasków, jak u fal, bo nie jest to niezgodne z programami skafandrów. Mówiąc dosadniej przejście przez szczelinę jeszcze nie zaszło- gdyż żadna świadomość jeszcze go nie wyprojektowała. Gdy jednak jakaś świadomość spojrzy na wynik detektorów, skafander natychmiast projektuje na zdjęciu ściany to, co trzeba –czyli dwa paski. Zjawisko staje się faktem, bo jakieś oczy je wyprojektowały zgodnie z wiarą skafandra. A że Wszechświat jest naszym wspólnym lustrem, to i wynik widzą inne skafandry. I nie ważne, że skafander zaplanował sam aby wynik potajemnie zachować przed spaleniem (próbowali tego), czy detektor niby odłączyć, a naprawdę podstawić drugi (także tego próbowano), cuda wyczyniali nasi naukowcy aby to pokonać i nic. Nie udało się do tej pory. I powiem więcej, nie uda się, a wręcz przeciwnie, ten efekt rozleje się na „dużą” materię. Niedługo duże cząstki zaczną się tak samo zachowywać, bo posiadacze skafandrów coraz lepiej swoje skafandry uczą. Ale nie uprzedzajmy faktów, po kolei. Skafander musi najpierw logicznie coś zrozumieć aby dać wiarę. Negocjuję więc tą wiarę u niego stopniowo. Przedstawiłem właśnie dowód na twierdzenie, że oczy oprócz odbierania światła, także je wyświetlają. Mechanika tego jest dużo bardziej skomplikowana niż ten eksperyment, jeśli opatrzność pozwoli to i o tym kiedyś napiszę. Na potrzeby tej książki jest to jednak zbędne, nie będę marnował Twojego czasu Czytelniku. Dla zaspokojenia głodu skafandra powiem tylko, że tak jak są różne stany materii – z których znamy 3 (5, ale materia czarnych dziur i plazma są przez fizykę niezrozumiałe, bo jedno ma masę nieskończoną, a drugie jej wcale nie posiada) – tak samo istnieją różne rodzaje światła. To znane nam ma prędkość 300 tys km na sekundę i nie uznaje się istnienia innego. Jednak istnieją inne i to wiele. Nie da się ich jednak zobaczyć naszymi oczami – da się je tylko oczami wyświetlać, co we wszechświecie powoduje odbicie i wtedy my to wzrokiem postrzegamy. Wiem jak rewolucyjnie to brzmi, ale od strony mistyki, jak i fizyki kwantowej tak właśnie jest. Oczy są projektorami dla świadomości, która coś chce zobaczyć. Wysyłają bardzo wysokie częstotliwości astralne, aby w odbiciu ujrzeć je obniżone o oktawę, czyli w postaci światła fizycznego. Zdolność jasnowidzenia na przykład to zdolność widzenia także tego szybszego światła.

Dla ścisłowiedów – wiadomo, że grawitacja zakrzywia światło, wiadomo także, że czas w wielkich grawitacjach płynie inaczej, więc na naszej planecie, przy naszej grawitacji postrzegamy znane nam światło, ale wyobraź sobie proszę planetę przy gwieździe o grawitacji stu naszych słońc. Jak tam płynie czas? Jaki pomiar prędkości światła wskazałyby tam aparaty pomiarowe? Oczywiście znamy wszyscy obie teorie względności Einsteina wiemy, że prędkość poruszania się nie ma wpływu na pomiar szybkości światła… ale prędkość upływu czasu? Jak najbardziej. Proste, prawda? Oznacza to, że już na pobliskim nam Syriuszu czas płynie dużo wolniej niż u nas (sumeryjskie wspomnienia o An.Nu.Na.Ki wspominają, że „boski dzień to siedem ziemskich dni”). Są i jeszcze dziwniejsze rodzaje światła, jeden z nich zawiera w sobie czas – patrząc w lewo widzi się przeszłość, a w prawo przyszłość. Inny zawiera w sobie jedynie ciężar i ciśnienie. To jednak temat na osobną książkę jak wspomniałem.

Wracając do meritum- właśnie pokazałem Ci, że istnieje już w tym świecie coś pozornie niemożliwego. Pokazałem właściwą mechanikę cudów. Poszukaj sam więcej informacji na ten temat, sprawdź to, co napisałem. Tego nie wolno ślepo brać na wiarę, trzeba potwierdzić najlepiej jak się umie. Uszanuj proszę mój trud i zrób to, o co proszę, czyli sprawdź sam. Cud to w końcu cud, nie powinno się nad nim beztrosko przechodzić. Szczególnie gdy chce się samemu podobne umieć.

 

 


Pola oznaczone * są wymagane.


Uwaga! Wiedza zmieniająca światopoglądy! 

Wnioski zamieszczone na tej stronie są subiektywną prawdą autora,

i zrozumiałe jest, że mogą rodzić kontrowersje.

 

Fanpage