Wersja twojej przeglądarki jest przestarzała. Zalecamy zaktualizowanie przeglądarki do najnowszej wersji.

Sfery i Drzewo Życia

W tym artykule chcę przedstawić ideę drzewa życia, które jest płaską reprezentacją kul energii, umieszczonych koncentrycznie jedna w drugiej. Na te kule mówi się też sfery. 

Sfery to mówiąc najprościej kule, wewnątrz których panują te same prawa. Porównując to do fizyki są to kule magnetyczne - każde pole magnetyczne jest kuliste. W tych polach obowiązują inne prawa, tak diametralnie od siebie różne, że czasem ze sobą sprzeczne z naszego punktu widzenia. Różnią się między innymi liczbą wymiarów, jakie w nich istnieją, szybkością drgania energii, ale także prędkością światła. Natura pola magnetycznego jest taka, że przyciąga. I cały nasz Wszechświat to wielka kula magnetyczna, w której panuje jednostajne natężenie tego pola, które wyhamowuje energię elektryczną do bardzo konkretnej szybkości - zwanej szybkością światła. Jednak ona nie jest stała, tak samo jak prędkości innych drgań- jest względna i zależna od środowiska w jakim się wibracja rozchodzi - czyli od pola magnetycznego tego środowiska. Dla przykładu w diamencie prędkość światła jest 3 razy niższa, ale prędkość dźwięku 60 razy wyższa niż w powietrzu. A światło jest przecież elektromagnetyczne. Einstein przewidział, że muszą istnieć cząstki, które przenikają z jednego środowiska do drugiego - i nazwał je "tachiony", jednak do tej pory jedyną odkryta ich wersją są neutrina. Wiedza o sferach nie jest więc nowa, jedynie dzisiejsza nauka dogania dopiero starożytną wiedzę ubierając ją w nowe nazewnictwo i opisując wzorami matematycznymi. Sfery mają jedną ciekawa cechę, są fraktalami. To oznacza, że co jakąś skalę widać ten sam wzór, powtarzający się w nieskończoność w dół i w górę. Przykładem jest podobieństwo kształtu atomu, układu słonecznego i galaktyki, lub sieci neuronowej i Wszechświata. Poniższa ilustracja to schemat pobliskich nam gwiazdozbiorów:

 

A oto wygląd sieci neuronowej w ludzkim mózgu:

 

 

Widać podobieństwo, prawda?

Zwróć proszę uwagę na kształt piramidy w jednym i drugim przypadku. Ludzka szyszynka także przypomina dwie piramidy złączone podstawami. To jest właśnie powtarzanie się fraktala w różnych skalach. Ale czemu to w ogóle pokazuję w artykule o sferach? A dlatego, że chcę pokazać jakie prawa panują w naszej sferze. Mistycy mówią, że wszechświat jest mentalny - jak widać ma wzór jednej wielkiej sieci neuronowej. I panują w nim prawa czysto mentalne. Wymyślone inaczej mówiąc. Sieć neuronowa uczy się sama, wytwarzając połączenia tam, gdzie chce coś zapamiętać, tak samo Wszechświat. Z tą różnica, że Wszechświat fizyczny jest lustrem odbijającym myśli istot w nim żyjących- ustawia swoje połączenia neuronowe tak, jak jego mieszkańcy. Nie ma własnego rozumu inaczej mówiąc, jest kopią rozumów swoich mieszkańców tylko w dużej skali. Inteligencją zbiorową można powiedzieć.

I to jest właśnie najlepszy opis sfery Ziemi. Nie ma własnych opinii,  kopiuje jedynie opinie mieszkańców. Opinie, czyli połączenie wiedzy i wiary. To, w co wierzymy, materializuje się więc w tej sferze. Dla jasności dodam jeszcze, że nazwa "sfera Ziemi" może być myląca- sugeruje bowiem, że ta sfera kończy się gdzieś w okolicy naszej planety, to niepoprawne zrozumienie. Sfera Ziemi to inaczej sfera fizycznego wszechświata, tak powinna się dziś nazywać. Sfera ta uformowana jest z najgęstszej dostępnej ludziom energii, z tej samej z jakiej zbudowane są ludzkie ciała, czyli skafandry na fizyczną rzeczywistość. Sfera ta obrasta z zewnątrz bąblami energii coraz wyższych częstotliwości i to są właśnie kolejne sfery. Mistycy mawiają, że ten świat jest schowany "pod siedmioma firmamentami"- mają na myśli właśnie pozostałe sfery. Tylko sfera fizyczna zawiera ciała fizyczne i tylko po niej można się fizycznie poruszać, do podróży w wyższe gęstości trzeba wykorzystać jako skafander taką materię, jaka jest tożsama z drganiami tej sfery.  Sfera fizyczna nie jest najmniejsza, istnieją jeszcze mniejsze, ale światy te nie mają z ludźmi nic wspólnego. Nie chcą się z ludźmi kontaktować i należy zostawić je w spokoju. Zaczynamy więc od fizycznej - jest to sfera światła o szybkości 300.000 km/s, czyli to co my postrzegamy zmysłami fizycznymi. Całe istnienie fizyczne jest w tej sferze. Są w niej cztery siły - tak zwany cztero-biegunowy magnes, który symbolizują litery IHVH, czyli ogień, woda, powietrze i ziemia. Ekspansja, przyciąganie, równowaga i stabilizacja. Tutaj światło może zatrzymać się do postaci twardej materii fizycznej, tutaj ciało jest pojemnikiem na dusze, co nazywa się krystalizacją. Te 4 siły także są w postaci sfer - najniżej jest najgęstsza sfera ziemi, potem pływająca sfera wody, potem lotna sfera powietrza i na samej górze 4-elementowego świata jest sfera ognia - rozchodząca się wysoko ponad znaną nam atmosferę, zwie się termosferą. Każda z tych sfer ma swoich inteligentnych mieszkańców, ale tylko istoty ludzkie potrafią wszystkie 4 na raz postrzegać.

Następna w górę jest sfera Księżyca. Jest to świat sytuacyjny, sfera 9-ciu elementów, które można zobrazować jako 3 postacie ludzkiego istnienia - starzec, dorosły i dziecko - przemieszane ze sobą, czyli istnieje element młodego starca, dziecinnego dorosłego i tak dalej. Jak powiedzieliśmy tylko na Ziemi są 4 elementy wykonawcze, z czego element (żywioł) ziemi jest gęstą wersją żywiołu wody, więc bez zagęszczenia jest ich 3, i od księżyca poczynając każda sfera w górę jest oparta o wzór trzech, a nie czterech elementów. Stąd np. Księżyc obiega Ziemie w 28 dni =3*9 (dokładnie 27,3). Sfera Księżyca jest sferą czystej wyobraźni, snu. Co tam się sobie wyobrazi, potem staje się na Ziemi twardą rzeczywistością. Na Księżyc mawiało się także "wszechmogący"- bo rzeczywiście jest tak, że w trakcie snu każdy człowiek przenosi się w tą sferę, i "wysyła" streszczenie myśli z całego dnia do sfery Księżyca, co potem ma wpływ na sytuacje w naszym życiu. Stąd mądrze jest zawsze zasypiać w dobrym nastroju i z harmonicznymi myślami. Są konkretne zabarwienia "humoru" tej sfery, nazywane stacjami Księżyca, kabaliści nazywali je "stacjami boskiej obecności". Stąd są dni siewu i zbierania plonów, są dni tańca i smutku i tak dalej. Księżyc odpowiada za nasz humor mówiąc wprost, lub uczucia tez można powiedzieć. Co ciekawe Księżyc wpływa tez na „humor” materii fizycznej, dla przykładu ludowa  wieść niesie, iż podczas pełni ciasto drożdżowe nie rośnie. Krąży także opinia, że podczas pełni nie ma w lasach grzybów. W ujęciu fizycznym jest to bez sensu. Gdy jednak zrozumiemy, że to ze sfery Księżyca powstają wszystkie sytuacje w sferze fizycznej- jest wręcz oczywiste, że muszą być jakieś korelacje pomiędzy siłą nacisku sfery Księżyca a efektami w fizyczności. Księżyc jako planeta nie jest sferą księżyca, jest jedynie kawałkiem gruzu w kosmosie, który jednak według opisanej  tutaj hierarchii Keplera jest hologramem drgań astralnych. Sfera Księżyca to dół świata astralnego, jego górną warstwę stanowi sfera Wenus

Sfera Wenus zatem jest następna do opisania. Od razu proszę zwrócić uwagę na coś szczególnego - otóż w widzianym fizycznie kosmosie, planeta Wenus jest bliżej Ziemi niż Merkury - odwrotnie niż w starożytnej hierarchii mistycznej. To zakłamanie, a raczej iluzja po potopie. Wiem jak rewolucyjnie to brzmi, ale tak jak sfera Ziemi się skurczyła, tak samo sfera Wenus odsunęła się od Słońca. Upadła można powiedzieć, obniżyła swoje wibracje. Fizycznie do Ziemi przysunięty został Księżyc jako schodek pośredni, a Wenus patrząc od Słońca się po prostu cofnęła za Merkurego i w tej chwili to Merkury - a nie Wenus - jest "Niosącym Światło". Wenus to dom inteligencji, na które mówi się Hatorzy, Hat-Hor znaczy "Dom Horusa". Mówi się tez na nich "Piękni Ludzie", gdyż są bardzo urodziwi, co można zobaczyć używając astralnego wzroku. To są w naszym pojęciu po prostu muzy. Na duchy Wenus tak się mówi i to jest najtrafniejsza ich definicja. Sfera Wenus to górna warstwa świata astralnego, to w niej przechowywane są drgania idealnego stanu ludzkich ciał na przykład- leczenie w Hunie polegało na ściąganiu tego stanu wzorcowego do fizyczności, przy użyciu pola elektrostatycznego wywołuje się jego krystalizację na miejscu chorego obszaru ciała. Jest to świat energii przed obróbką ich przez sferę Księżyca, czyli przed degradacją trwania, czasu płynącego tylko w jedną stronę. W sferze Wenus jest 27 żywiołów, a energie, co oczywiste - są dużo szybsze od fizycznych. Są to energie emocjonalne, tak jak sfera Księżyca generuje "odczucia"- tak sfera Wenus generuje "uczucia".

Dalej w górę jest sfera Merkurego - czyli drgania myśli, intelektu. Na Merkurego mówi się, że to opiekun całego świata materialnego. Rzeczywiście tak jest, 72 elementy tego świata to nasze myśli. Tak jak Księżyc zawiaduje odczuciami, Wenus uczuciami - tak Merkury intelektem i wiedzą. To w sferze Merkurego jest cała wiedza Wszechświata zgromadzona na raz. Inteligencje tam żyjące nazywane są Geniuszami, z racji ich wielkiej wiedzy i inteligencji. To są opiekunowie życia jakie znamy, gdyż istoty powyżej tej sfery nie mają z ludźmi już żadnego kontaktu. Sfera Ziemi jest w tej chwili oderwana od wyższych, skurczyła się po potopie, który był nie tyle tragedią fizyczną, co załamaniem siatek pól elektromagnetycznych wokół Ziemi, zniszczone zostały wtedy wielkie zasoby dokonań ludzkości. Merkury pracuje jako nauczyciel ludzi, którzy odrobili lekcje u nauczycieli Ziemi. To z Merkurego są przysyłane wszystkie wynalazki ludzkości. Człowiek w swej próżności myśli, że ma "patent" na to czy tamto, nie zdając sobie sprawy, że mózg to jedynie antena na sygnał ze sfery Merkurego. Każdy ma w głowie coś, co nazywamy szyszynką - wygląda pierwotnie jak dwie piramidy złączone podstawami. To jest odbiornik myśli po prostu. Antena. Gdy nauka to odkryje... człowiek zrobi wielki krok w rozwoju. Istoty opisane w różnych kulturach jako "anioły" to zazwyczaj właśnie inteligencje sfery Merkurego. Należy zwrócić uwagę, iż to, jakie myśli mamy w głowie przyciąga spośród tych inteligencji tylko te, które są w tych samych drganiach. Dla przykładu w mitach greckich jest Prometeusz i jego brat Epimeteusz, co po łacinie znaczy "myślący wstecz", lub "mówiący od tyłu". To jeden z tytanów (z sumeryjskiego Ti.Ta.An- mieszkający w niebie), dokładnie ten, który otworzył puszkę Pandory sprowadzając na ludzkość wszelkie nieszczęścia. To symboliczne ujęcie wprowadzenia w ludzki świat demonów, czyli inteligencji negatywnych, nieharmonicznych. Jednak na wyraźne ludzkie zaproszenie. Każdy człowiek ma potencjał odbierania tylko tych drgań, których chce,. Ich kształtowanie odbywa się przez obróbkę w niższych sferach - przez odczucia i uczucia. Definicje, jakie w sobie nosimy dodają na poziomie astralnym znaczenia do myśli i w ten sposób wpływa się na duszę, która to ma bezpośrednią komunikację z duchem. Duch ludzki sięga od sfery Merkurego do Jowisza, jego drgania są tak szybkie, że sfery poniżej są dla niego przezroczyste, tylko fraktale zbudowane w kształcie odpowiadającym piramidom mogą drgania Merkurego odbierać. Człowiek w obecnej postaci składa się z gęstości mających swe wyższe oktawy w sferach do Merkurego włącznie. Powyżej są drgania odpowiedzialne za świadomość zbiorową, nie indywidualną. Dlatego choćby w kabale na sfery Yesod-Hod-Necach mówi się Zeir Anpin (mały bóg), a na od Tiferet wzwyż Arich Anpin (duży bóg).

Następna jest sfera Słońca z wibracją piękna i witalności. Chciałbym zwrócić uwagę, że fizycznie Słońce jest centrum grawitacji, siły magnetycznej, a jednocześnie nadajnikiem światła - siły elektrycznej. Sfera słońca ma 216 żywiołów, czy tez elementów i zawiera wszystko, co można nazwać "słusznością". Sfera Słońca posiada 6 wymiarów, a sześcian o boku 6 ma objętość właśnie 216 - to inaczej 6*6*6. Kabalistyczne imię Boga uznane za najwyższe składa się właśnie z 216 liter - jeśli oglądałeś film "Pi" powinieneś jedno z drugim skojarzyć. Energie tej sfery to przyczyna istnienia wszystkiego poniżej, zwana także intencją. Sfera Słońca to przyczyna, eter, czy też keter - błędnie kojarzony ze sferami wyższymi. Dla ludzi keter to sfera Słońca. Cokolwiek ma się w sferach poniżej stać - musi mieć swoją przyczynę w sferze Słońca. Dlatego mówi się tez na nią "róg obfitości", a na jego główną inteligencję Metatron lub Opatrzność. Jeśli chcesz aby w Twoim życiu coś się stało, musisz w sferze Słońca usprawiedliwić drganiami słuszności tego czego chcesz. To jest najwyższa sfera, gdzie można sięgnąć ludzkim duchem, powyżej są już drgania zupełnie nie-ludzkie w pojęciu indywidualnych świadomości. Mówiąc inaczej - od sfery Słońca zaczyna się świat czystego altruizmu, tu już nie ma egoizmu w ogóle. Do tej sfery egoizm jest stopniowo wymieniany na altruizm. Od sfery Słońca egoizm już całkowicie zanika. Wejście w tą sferę z najmniejszym drganiem egoistycznym powoduje potężny strzał energii spychający drgania aspirującego w dół, duchy sfery Słońca są odpowiedzialne za karanie najbrzydszych moralnie postępków. Kary przez te istoty stosowane są zazwyczaj bardzo okrutne, mówiąc obrazowo nie patyczkują się. Choć wypuszczane do akcji są tylko wtedy, gdy już nie ma innego wyjścia, lub jak to kabaliści nazywają "gdy bogu się skończy cierpliwość". Za to przy konfrontacji z drganiami altruistycznymi są bardzo gościnne i dobroduszne, pozwalają na wszystko, co świat ma do zaoferowania. Wyczuwając w człowieku oba zestawy drgań- czyli jednocześnie altruizmu i egoizmu- są litościwe i łaskawe. Nie karzą za to, że ktoś się dopiero uczy. Jednak potrafią wyczuć intencje w duchu. Czyli poznać, czy ktoś naprawdę aspiruje do nauki altruizmu, czy tylko używa tego do innego celu. Duchów Słońca nie da się oszukać. Bóg nie rychliwy- ale sprawiedliwy to powiedzenie właśnie o tych inteligencjach.

Sfera Marsa to bardzo niebezpieczny zestaw drgań. Jest dolnym zakresem drgań mających wpływ zarówno na ludzi, jak i na inne istoty, które swoje światy ukształtowały inaczej niż my. Jest to czysta siła wiary, mająca w egoistycznym obrazie świata jedynie negatywne konsekwencje. Kontakt z inteligencjami tej sfery nie jest ludziom do niczego potrzebny, a i one ludzi po prostu nie lubią. Opis jej więc nie jest do niczego potrzebny.

Sfera Jowisza to czysta mądrość i wyrozumiałość. Na inteligencje Jowisza także mówi się, że to Geniusze. Wibracyjnie są o jedną oktawę wyżej niż sfera Merkurego, to ich starsi bracia. Posługują się już logiką indukcyjną - nie dedukcyjną jak my, ludzie. Jest to sfera wspólnych (zbiorowych) duchów wszystkich istot myślących. Chcąc w swoim życiu zmienić przeznaczenie trzeba właśnie z tymi inteligencjami rozmawiać.

Dalej jest sfera Saturna, która daje osądy - sprawiedliwość jest jej domeną. Tak zwany "Sąd Ostateczny" to stanięcie właśnie przez 9-cioma inteligencjami Saturna. Przed tym sądem nie ma apelacji ani głupich sztuczek prawniczych, sąd Saturna jest bardzo srogi i nie warto się przed niego pchać jeśli się nie jest zmuszonym. Dopóki tylko można, należy swoje czyny uszlachetniać, gdyż wyrok Saturnowy jest zawsze bardzo surowy. Tu jak to się mówi "nie ma przebacz", przebacza jedynie sfera Słońca. Na saturnie kończy się także znany nam sposób myślenia sekwencyjnego, do sfery Saturna zanika powoli, od jej wibracji jednak poczynając - sekwencja już nie istnieje. Dlatego we wszystkich naukach mistycznych istnieją sposoby kontaktu tylko z istotami do tej sfery włącznie, powyżej już nie. Istnieją imiona, pieczęcie i inne znaki umówione kiedyś z tymi inteligencjami, jednak nie da się na przykład wykonać ewokacji duchów ze sfer wyższych niż Saturn. Saturn to siódmy firmament. Aby przejść dalej trzeba pozbyć się całkowicie człowieczeństwa.

Dalej jest sfera Urana, sfera czystej magii i mistyki. Język kosmiczny to język Urana właśnie. Sfera ta nie sięga jednak jeszcze swoimi drganiami do naszej, sięga jedynie do sfery Księżyca, potem są sfery, które już w ludzkich kategoriach są czysto abstrakcyjne. Dla dociekliwych podam tylko, że zauważalne są sfery Syriusza, Zodiaku, Galaktyk i Wszechświata, ale to nazwy czysto umowne gdyż obrazują jedynie gdzie sięga dolny zakres wpływu tych sfer, tak jak w przypadku sfery Urana - zakres ten kończy się na dolnych drganiach astralnych. Ludzki duch powstał w sferze Merkurego, w pięciu wymiarach. Jego rozwój doprowadzi go do wejścia w wyższe - te nieosiągalne jeszcze sfery. Jednak na tą chwilę opisany powyżej schemat to główne pole popisu dla ludzi. Zaznaczam jednak, że przez "ludzki duch" rozumiem tą cząstkę Nieskończonego Istnienia, która postanowiła zostać człowiekiem. To, co dla ludzi jest nieskończonością - w pojęciu ducha jest tylko ziarenkiem, odpryskiem całości. Drgania przeze mnie opisane to na skali całego ducha jedynie dolny zakres, nic ponadto. Istnieją w tym układzie jeszcze tak zwane otchłanie, jednak ich opis tutaj nie jest potrzebny. Po szczegóły zapraszam do książki o tym samym tytule co strona. Strona ta ma służyć jako dopowiedzenie kwestii, których w książce nie poruszyłem, nie jako całościowy zestaw informacji.

 


Pola oznaczone * są wymagane.


Uwaga! Wiedza zmieniająca światopoglądy! 

Wnioski zamieszczone na tej stronie są subiektywną prawdą autora,

i zrozumiałe jest, że mogą rodzić kontrowersje.

 

Fanpage