Wersja twojej przeglądarki jest przestarzała. Zalecamy zaktualizowanie przeglądarki do najnowszej wersji.

 

Wymiary i Wyższe Gęstości

 

Popularnonaukowa wiedza o równoległych wszechświatach, skokach między-wymiarowych oraz wiedza ezoteryczna tak naprawdę mówią o tym samym, tylko innymi -często błędnymi- symbolami i definicjami. W tym artykule postaram się wyjaśnić moje zrozumienie tych zagadnień i rozwiać niedomówienia wokół tych, w sumie bardzo prostych definicji.

Dziś bardzo modne jest mówienie o piątym wymiarze, o skokach międzywymiarowych i wyższych gęstościach, stosując te określenia wymiennie. To są dwie różne sprawy i nie mają ze sobą nic wspólnego. Wiedza z dziedziny fizyki i wiedza o sprawach ducha zbliżyły się już bardzo do siebie i warto poukładać sobie te kwestie. Wymiar to dwa przeciwne kierunki, w jakich można się poruszać, gęstość to określenie najmniejszego kroku, jaki można wykonać. Dla przykładu nasza fizyczna rzeczywistość jest trzy i pół wymiarowa, gdyż możemy się dowolnie poruszać w długości, szerokości i wysokości ale tylko w jednym kierunku w czasie. Czy zdobędziemy umiejętność poruszania się w czasie w tył czy nie, nie ma żadnego wpływu na to jak gęste pozostaną nasze ciała. Poza tym "wymiar" per se nie jest żadnym światem, nie ma "istot z innego wymiaru", bo to jakby powiedzieć, że wysokość stała się czasem na przykład. Wymiar jest jedynie skalą, jakby linijką położoną na ziemie i nic więcej. Wskazuje i odmierza odległość w kierunku zgodnym z wymiarem. Za to istnieją istoty z innych gęstości, taką istotą jest chociażby ludzki duch. Czyli to coś, co produkuje myśli. Myśli nie są żywe - są rzeczami. Można im dodawać samo-świadomości, wtedy to będą myślokształty. Nawet na emocjach można gęstość wyjaśnić - są emocje "niskie" jak gniew czy złość, a są i wysokie, jak miłość czy współczucie. One wszystkie leżą w jednym wymiarze ale są innych gęstości. Lub dźwięki - są basy i są soprany - wymiar jest ten sam, choć gęstości inne. Wymiary są po kolei dodawane do siebie, wymiar czwarty nie może istnieć bez trzech poprzednich, gdyż czwarty wymiar to trwanie (nie czas -tylko trwanie), a tylko minimum trójwymiarowa rzecz może trwać. To samo tyczy się wyższych wymiarów - są zlepką niższych, więc powiedzieć, że coś jest z innego wymiaru, jest na wskroś bez sensu - może być z rzeczywistości o większej lub mniejszej ilości wymiarów, ale nie z innego wymiaru per se. I dla jasności dźwięk jest z rzeczywistości trój i pół wymiarowej i dlatego nasze ciała mają specjalny odbiornik tej gęstości. Tak samo światło czy zapach. Ale już zdenerwowanie nie. Pochodzi z rzeczywistości w pełni czterowymiarowej, która dla nas jest niepojęta. Proszę popatrzeć na ilustrację na górze strony- to jest figura zwana hipersześcianem. Mówi się też na nią teserakt. Teserakt jest świetną reprezentacją idei czwartego wymiaru, gdyż jest to zwykły sześcian, którego wierzchołki na raz się starzeją i odmładzają - jego trwanie jest zlane w jeden kształt. To co widać na obrazku jest więc jedynie cieniem czterowymiarowego kształtu widzianym w trzecim wymiarze - obcięta jest cześć informacji - jak płaski cień nie zawiera wszystkich danych o bryle, która go rzuca (patrz zakładka "Paradoksy"). Więc dla nas teserakt to "takie ruszające się coś, podobne do takiego czegoś dziwnego", bo nawet nie ma jak tego nazwać. Tak naprawdę tesetakt wcale się nie rusza, jest we wszystkich swoich położeniach jednocześnie - trwa na raz we wszystkich możliwych dla siebie czasach. Ale trwa jedynei w jednym kierunku, sekwencyjnie. Czas trwania jest zapętlony, jest jedynie jedną z możliwości trwania. Ale czwarty wymiar to nie koniec, jest ich nieskończoność. Przejdźmy więc jeszcze dalej, tak jak trwanie czegoś jest czwartym wymiarem, tak piątym jest skala dobro - zło ale w pojęciu czy to coś jest twórcze czy szkodliwe dla reszty swojej gęstości. Szósty wymiar to istnieć - nie istnieć... ale tu już ludzka wyobraźnia nie sięga, gdyż nasz intelekt jest pięciowymiarowy. Dobro i zło to wymiar numer pięć nałożony na trwanie, gdyż "dobrze" czy "źle" na coś działać można jedynie w skali całego trwania tego czegoś, a nie w sekundę czy minutę. I co najciekawsze człowiek posiada intelekt pięciowymiarowy, emocje czterowymiarowe, a ciało trójwymiarowe. Każdy wymiar pozbawiany jednej informacji tworzy swoje niższe wersje, piaty tworzy czwarty i tak dalej. I teraz najciekawsze - gdzie niby w naukach ezoterycznych jest o tym mowa? Ano jest i to bardzo wyraźnie i szczegółowo - tylko pod inną definicją. Pod nazwą "sfer". W astrologii (astro-magii) są sfery księżyca, saturna itp, w kabale są sfery- jesod, malkut itp. To jest jedno i to samo. Wymiary mają się do sfer w bardzo prosty sposób - geometryczny. Nauka zna to jako model Keplera, czyli geometryczny sposób opisywania kuli na bryłach platońskich (który zadziwiająco dokładnie podaje odległości pomiędzy planetami w kosmosie, wskazuje inaczej mówiąc punkty koncentracji energii). Cała mechanika ujęta w modelu Keplera sprowadza się do fraktali i powtarzania tego samego wzorca energetycznego tysiące i miliony razy, aż uformuje zwartą bryłę - zwaną platońską. Te bryły umieszczone kolejno jedna w drugiej pasują do siebie jak puzzle, ale aby nie nabijać niepotrzebnie treści zainteresowanych odsyłam do Wikipedii i podobnych źródeł, gdzie bryły platońskie są wyjaśnione dużo obszerniej. Chcę jedynie ukazać, że dokładnie te same zjawiska istnieją pomiędzy sferami i rzeczywistościami składającymi się z coraz większej liczby wymiarów. Zwracam uwagę - definicja sfer (z choćby Hermetyzmu czy kabały) to nie jest definicja wymiaru z fizyki... jest dużo lepsza, bo sfera to rzeczywistość ileś-wymiarowa, a nie tylko sam pojedynczy wymiar. Sfera Malkut z kabały i sfera Ziemi z Hermetyzmu to rzeczywistości trójwymiarowe dla jasności. Sfera Jesod z kabały i sfera księżyca z Hermetyzmu to rzeczywistość cztero-wymiarowa, której jedynie wycinkiem jest świat astralny dostępny nam zmysłami w snach. Chciałbym wspomnieć w tym miejscu, że zrozumienie tych zagadnień wymaga elastycznego myślenia i odzwyczajenia się od poglądu, iż obecne nauki Ziemi są jedynymi istniejącymi. Wiedza, którą tu prezentuję wykracza daleko poza obecne nauki naszej planety. Definicje, jakie podaję także są w dzisiejszej nauce omijane szerokim łukiem. To co piszę jest oczywiście (jak wiele razy wspominam) moją wersją tych definicji, jednak proponuje te właśnie wersje aby ujednolicić nazewnictwo fizyczne i ezoteryczne. Proponuję takie nazewnictwo także dlatego, że w fizyce istnieje jednolita definicja, a w naukach o duszy czy duchu niestety nie. I często się zdarza, że ktoś mówi o wymiarach w znaczeniu sobie tylko znanym, lecz nie fizycznym i pomimo, iż w jego słowach jest część prawdy nikt nie rozumie przekazu. Dla zobrazowania sfer ilustracja ruchomego modelu Johannesa Keplera poniżej:

 

 

A oto zbliżenie na samą wewnętrzną część:

 

 

 

Proszę zwrócić uwagę, że obecnie astronomowie dokonują odkryć planet w dalekich systemach słonecznych za pomocą teleskopu Keplera, który szuka planet w konkretnych miejscach, dokładnie tam gdzie w modelu Keplera są wierzchołki brył. Stąd właściwie nazwa teleskopu. Wewnętrzny punkt to gwiazda -sześcian, im dalej od gwiazdy tym odległości większe, ale bardzo precyzyjnie wyznaczalne. Skala Keplera kończy się na następnym sześcianie. I tak cała hierarchia powiela się w nieskończoność, od atomu, przez układy planetarne aż do galaktyk i całego wszechświata.

Drugą sprawą, na która chcę zwrócić uwagę jest symbolika sfer w astrologii - wielokąty. Te wielokąty to właśnie ścianki brył Keplera. Punkty się łączą, prawda? Na modelu tym widać wyraźnie, że dodawanie liczby ścian zwiększa odległości pomiędzy bryłami, stąd sfery mają pomiędzy sobą konkretne odległości, którymi posługują się astronomowie. Sfery w wymiarach są powielane z brył Platońskich, czyli z trzeciego wymiaru są to cztero-trójkąty, z czwartego teserakty, a z piątego są to dwunasto-pięciokąty. Te bryły mają w matematyce konkretne nazwy, czyli cztero-trójkąt to tetraedr, a dwunasto-pięciokąt to dodekaedr i tak dalej. Wszechświat w jakim żyjemy ma w największej skali właśnie strukturę dwunasto-pięciokąta, z tym ciekawym niuansem, że płaszczyzny wszystkich dwunastu ścian są wypukłe i dotykają swojego lustrzanego odbicia po drugiej stronie bryły, jakby była wywinięta na prawą i lewą stronę naprzemiennie. Nigdy więc nie doleci się do "krańca wszechświata", wychodząc z jednej strony trafi się bowiem w przeciwległą ścianę po drugiej stronie, która jest wytworzona mentalnie. Przy redukcji wymiarów płaszczyzna krawędzi staje się natomiast wierzchołkiem mniejszej bryły (swoim własnym wymiarem) i ustawia się przy pomocy sił elektromagnetycznych w bryłę następną w kolejności według schematu Keplera. Poniżej bryła odpowiedzialna za powstanie postrzeganego przez nas - trójwymiarowego Wszechświata. To także bryła wskazująca w modelu Keplera położenie planety Ziemia w Układzie Słonecznym.

 

 

Niestety, tak jak da się przedstawić teserakt jako animację, lub oktaedr jako bryłę, tak pięciowymiarowy wszechświat nie jest już możliwy do przedstawienia na płaszczyźnie. Można rozrysować jego siatkę co najwyżej...  ale ta wygląda jak model wszechświata Garreta Lisi . Skomplikowana matematyka teoretyczna. Nie chcąc komplikować ponad umiar (wymiar :) zakończę tutaj opis wymiarów i gęstości. Głównym moim celem było zwrócenie uwagi Czytelnika, że nowoczesna fizyka i starożytna mistyka opisują dokładnie to samo. Chciałem także zwrócić uwagę, iż podejście czysto fizyczne nie jest jedyne, oraz że ludzki intelekt niekoniecznie penetruje zagadnienia wielowymiarowości w sposób udany. Można oczywiście trzymać się czystej fizyki, ale jest to według mnie droga dookoła. Można dużo łatwiej doświadczyć rzeczywistości, jakie powyżej opisałem. 

Mam nadzieje, że chociaż trochę przybliżyłem Czytelnikowi koncept wyższych światów tak ze strony fizyki jak mistycyzmu. Dziękuję za przeczytanie.

 


Pola oznaczone * są wymagane.


Uwaga! Wiedza zmieniająca światopoglądy! 

Wnioski zamieszczone na tej stronie są subiektywną prawdą autora,

i zrozumiałe jest, że mogą rodzić kontrowersje.

 

Fanpage