Wersja twojej przeglądarki jest przestarzała. Zalecamy zaktualizowanie przeglądarki do najnowszej wersji.

Języki naszej planety

Język, jakim człowiek się posługuje jest wbrew pozorom ogromnie ważny dla jego wewnętrznej harmonii. Jest bowiem niczym innym jak zestawem definicji, których zrozumienia oczekuje się od każdego znającego dany język. Jest jednak bronią obosieczną- gdyż jest także zestawem definicji, których nie ma w danym społeczeństwie i nie ma ich jak nazwać.

 

Wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy jak ważnym narzędziem kontroli samego siebie ale i jak potężną bronią jest język, którym się posługujemy. Kto czytał G. Orwella "1984" rozumie, co mam na myśli. Chodzi mianowicie o fakt, że język to zestaw słów, pod którymi rozumiemy jakieś pojęcia ale także zestaw, który wyklucza inne pojęcia. Brzmi skomplikowanie? Wyjaśnię zatem - jeśli mówię "komputer" to każdy Czytelnik znający język polski od razu rozumie, że mam na myśli maszynę cyfrową używaną do liczenia, wyświetlania filmów, gier i tak dalej. Rozumie także, że nie mam na myśli na przykład kalkulatora, bo to już zupełnie inna definicja. Jednak wyobraź sobie Czytelniku, że nagle w naszym języku braknie słowa na kalkulator. To urządzenie zatem nie dałoby się nazwać, rozmowa o nim stałaby się niemożliwa, prawda? Trzeba by albo taką definicję wymyślić, albo zapomnieć o kalkulatorach. Gdy mówimy o rzeczach fizycznych, które widać gołym okiem, nastąpi pierwsza ewentualność, gdyż nie mówienie o kalkulatorach nie spowoduje nagłego ich zniknięcia. Jednak gdy mówimy o czymś, czego nie widać to sprawa ma się dużo gorzej. Mianowicie, gdyby z ludzkiego języka wyciąć definicję "siła woli" na przykład, ludzie mieliby duży problem z domyśleniem się, że wola może posiadać siłę, prawda? To nie jest widoczne gołym okiem, nie jest oczywiste. Szczególnie w dobie bezmyślności i ogłupiania przez ciągły natłok niepotrzebnych informacji, które powstrzymują człowieka przed myśleniem. A gdyby z ludzkiego języka wyciąć słowo "wolność"? Szkody tak uczynione byłyby niewyobrażalne, prawda? Orwell pisał, że konstruktorzy nowego języka mieli nie tyle problem z określeniem co nowe słowa mają znaczyć - ALE JAKIE ZNACZENIA MAJĄ USUNĄĆ z dotychczasowego języka. Manipulując tymi znaczeniami można manipulować całymi narodami i to bez ich wiedzy. Wystarczy do znaczenia "pokój" dopiąć obecne znaczenie "wojna", jak pisał Orwell, lub stworzyć bliżej nieokreślonego wroga zdefiniowanego słowem "terrorysta" jak to zrobiono 15 lat temu i już mamy w języku nowe słowo, które prowokuje konkretne zachowania. Wojnę dokładnie mówiąc. Trzeba tylko dokładnie zdefiniować nowe słowo. Większość słów, jakie każdy z nas zna, zostały nam wpojone przez okres rozwoju, a co za tym idzie uwierzyliśmy w nie na ślepo. W okresie dzieciństwa ma to oczywiście sens, jednak jako dorosłe jednostki nie powinniśmy dopuszczać do przechowywania w sobie takich bezsensownych, nieprzemyślanych definicji, gdyż jesteśmy już odpowiedzialni za to w jaki sposób je rozumiemy i jak kreujemy świat przy ich pomocy. Definicje nieprzemyślane to inaczej chwasty na umyśle, a umysł tak jak ogródek warto pielić i pilnować aby brudami nie zarastał. Dla przykładu wspomnę może słowo "podświadomość". Jest to definicja czegoś, czego nie widać. Nowoczesna - Jungowska psychologia zrobiła z podświadomości coś groźnego, złego i nieokiełznanego, można rzec samego diabła. A ludzka podświadomość to nic innego jak dusza. Precyzyjniej mówiąc podświadomość jest jedynie najbardziej logicznym aspektem duszy. Język polski jest bardzo precyzyjny, zawiera wiele definicji, na zmianę się wykluczających albo zazębiających ze sobą. Jednak samo pojęcie podświadomości jest w naszym języku zupełnie niepotrzebne, komplikuje tylko zagadnienie emocji w człowieku. A podświadomość to nie jest diabeł w nas - to głos naszej duszy. W innych językach jest określana innymi słowami, które mają zupełnie inne znaczenia emocjonalne. Co skutkuje lepszą lub gorszą samooceną danej grupy językowej, zupełnie niezrozumiałą dla innych. I nie tylko to jedno słowo ma taki wpływ na znaczenia emocjonalne, użyłem go jako przykładu. Każdy język ma inny stopień precyzji, inaczej pozwala wyrazić daną myśl. Na przykład język angielski jest bardzo emocjonalny, do przesady wręcz, za to mało intelektualny. Dla kontrastu hebrajski jest czysto intelektualny, wręcz komputerowy, jednak pozbawiony emocji. To, co po angielsku można powiedzieć jednym słowem, do którego jest dopięte 10 definicji (jako choćby bluebird) po hebrajsku jest w ogóle niemożliwe do wyrażenia, trzeba by napisać cała stronę A4 żeby wyrazić znaczenie "niebieskiego ptaka". To, co jeden język uwypukla i od razu tłumaczy na znaczenie emocjonalne- drugi jedynie sucho ocenia i przelicza jak komputer. Dlatego poznawanie innych języków jest bardzo pouczające, gdyż człowiek sam może się przekonać, jak dane zagadnienie jest zdefiniowane przez inne narody i o czym można z daną grupą językową rozmawiać, a o czym nie. Uczy także, że nie ma definicji "żelaznych", że każdy język ma swoje plusy i minus, i każdy umożliwia inny poziom penetracji danego zagadnienia. Czasem bardzo mądrze, czasem bez sensu i szkodliwie. Mądrze jest więc kontrolować jakich słów się uczymy i nie przyjmować żadnych definicji bez ich przemyślenia. Mądrze także jest na bieżąco analizować zestaw słów, jakimi się na co dzień posługujemy, gdyż ten zestaw, czyli nasz język to inaczej nasza możliwość wyrażania myśli lub też nasza niemoc ich wyrażenia. Warto też mieć w pamięci, że istnieją języki tak zdominowane przez szkodliwe definicje, że ich użytkownicy widzą zupełni inny świat niż reszta ludzkości. Mam nadzieję, że na tym krótkim przykładzie ukazałem potęgę języków i ich zastosowań.

 


Pola oznaczone * są wymagane.


Uwaga! Wiedza zmieniająca światopoglądy! 

Wnioski zamieszczone na tej stronie są subiektywną prawdą autora,

i zrozumiałe jest, że mogą rodzić kontrowersje.

 

Fanpage