Wersja twojej przeglądarki jest przestarzała. Zalecamy zaktualizowanie przeglądarki do najnowszej wersji.

 

Paradoksy


    Wszystko jest możliwe


       -nawet rzeczy nieodwracalne

     

           -które później można odwrócić

 

 

 

 

 

 

Paradoksy są najprościej mówiąc zjawiskiem, gdy dwie absolutnie sprzeczne koncepcje, stają nagle ze sobą twarzą w twarz. Najłatwiejszym sposobem na zobrazowanie sobie paradoksu jest przyjrzenie się cieniowi swoich dłoni, gdy przesuwamy jedną nad drugą. W naszym - trzy i pół wymiarowym świecie, jedna ręka może przesunąć się nad drugą bez problemu, jednak patrząc na płaską powierzchnie cienia widzimy rzecz niemożliwą - cienie się wzajemnie przenikają! Jakby jedna ręka wchodziła w drugą i wychodziła po przeciwnej stronie. Cienie rzucane rękoma stały się nawet sztuką, są artyści kreujący wspaniałe przedstawienia przy pomocy takich paradoksów. Jednak na czym zjawisko paradoksu polega? Na tym, iż po pierwsze, niższe jest zawsze kopią wyższego, czyli cokolwiek my widzimy w naszym świecie musiało wcześniej zaistnieć w wyższej gęstości, a my widzimy jedynie jego trój-wymiarową manifestacje. Po drugie przy degradacji z wyższego wymiaru w niższy, część informacji musi zostać obcięta, jak przy tych dłoniach - na cieniu zatracona jest głębia, cień reprezentuje jedynie dwuwymiarową interpretacje zjawiska trójwymiarowego, które w dwóch wymiarach jest niemożliwe per se. To samo się tyczy naszych paradoksów, są to jedynie kopie wyższych zjawisk, których my widzimy jedynie części, pozornie nie do pogodzenia, jak przenikające się ręce. Takie paradoksy jednak są bardzo ważne wbrew pozorom, gdyż są to momenty, gdy mamy największy wpływ na swój los. Paradoks jest dla nas sygnałem, że powyżej dzieje się coś, co wykracza poza nasze ramy przyczynowości i mamy możliwość ingerencji w zjawisko, gdyż widzimy jego czwarto-wymiarowe objawy. Gdy widzimy przenikające się ręce w świecie, gdzie się zazwyczaj nie przenikają - mamy sygnał, że dzieje się coś, co możemy zmienić. Że powyżej dzieje się coś, co tu jest pozornie niemożliwe, ale w wyższych rzeczywistościach może się stać i możemy to wykorzystać- doprowadzić do manifestacji "przenikania się cieni". Sam fakt zaobserwowania tego zjawiska jest dla nas sygnałem, że istnieje możliwość ingerencji w sytuację w sposób dotąd nieznany. Na chwilę zgódźmy się że dwuwymiarowe cienie mogą myśleć- gdy więc taki cień zobaczy przenikające się inne cienie  - prawdopodobnie pomyśli, że ma możliwość zmiany położenia rąk nie tylko w swoim zestawie wymiarów. Pomyśli, że musi istnieć jeszcze jakiś dodatkowy wymiar, w którym ma od czego odepchnąć jedną rękę w sobie nieznanej płaszczyźnie. Postrzega różnice, więc ją może wykorzystać. Tak samo my możemy zrobić, obserwując paradoks. Jest to moment, gdy możemy w nieznanej sobie płaszczyźnie wykonać ruch w bok. Dla naszego wymiaru ten ruch w bok będzie w wymiarze "trwania"- bo czwarty wymiar nie jest "czasem"- to błędna definicja. Czas jest nie czwartym, ale dziewiątym wymiarem, koncept zupełnie tutaj niewytłumaczalny. Czas jest domeną Saturna - Chronosa,  przeznaczenie od niego zależy. Przeznaczenie zależy od czasu- los zależy jedynie od trwania, my mamy wpływ na swój los, a nie na przeznaczenie. Dla jasności - przeznaczenie to zestaw doświadczeń, jakie dusza wybiera sobie na wcielenie, los to tylko okres, w jakim pozostaje w jednym doświadczeniu. Mówiąc inaczej, ludzki duch - czyli samo istnienie, nieskończona kreacja musiało się obciąć do jakiejś postaci żeby zejść do niższych gęstości. Pocięło się więc na pojedyncze przeznaczenia w uproszczeniu. Samo trwanie jest tylko domeną Księżyca (a nie Saturna), który decyduje o losie - a nie przeznaczeniu. Wracając do przykładu- nasz ruch „w bok” będzie w płaszczyźnie trwania, czyli w zmianie sytuacji, w jakiej istniejemy. Układu atomów w trwaniu wszechświata w sposób wynikający z obserwacji paradoksu, a nie dawnych przyzwyczajeń.

Paradoks widzimy więc wtedy, gdy z wyższego wymiaru zjawisko przechodzi w niższy, a my już umiemy postrzegać i jedną i druga wersje - wtedy obie nam się nie zgadzają i człowiek staje przed wyborami z pozoru niemożliwymi do pogodzenia (słuchać rozumu czy serca?). To nie do pogodzenia i jest najczystszym paradoksem w tym świecie. Ale tu pojawia się najważniejsze pytanie - jak pogodzić paradoksy? Znaleźć trzecie wyjście. Wśród rozwiązań "starych i sprawdzonych" nie ma rozwiązań paradoksów niestety, tu potrzebna jest własna wola do wzięcia sytuacji we własne ręce. Jedyne, co można na pewno powiedzieć o dowolnej sytuacji paradoksalnej to, że trzeba w nią ingerować samemu, nigdy nie zdawać się na otoczenie, gdyż ono doradzi, a nawet będzie wymuszać jedynie rozwiązanie stare i sprawdzone. Będzie doradzać kompromisy, czyli przemykanie się pomiędzy objawami paradoksu tak, aby nie dotknął nas żaden negatywny aspekt sytuacji. Mówi się, że życie jest sztuką kompromisów- ja uważam odwrotnie. Nie jest sztuką powtarzanie starych rozwiązań, sztuką jest kreowanie nowych. Paradoks wymaga inwencji twórczej, a nie spolegliwości. Przykładem takiego paradoksu jest wybór dziecka czy słuchać woli rodziców, czy samemu brać życie we własne ręce. Kiedy dziecko już widzi ten wybór - jest już na to gotowe. Ale rodzice zawsze będą próbowali wymuszać swoją wolę, w której już ustalili plan na życie dziecka, że ma być na przykład lekarzem czy prawnikiem. Czy ten plan był dla dziecka dobry czy nie, pomijam w tej chwili, interesujący dla tematu jest fakt, że ani słuchając rodziców, ani rad kolegów, dziecko nie będzie szczęśliwe. To paradoks, który musi rozwiązać biorąc życie we własne ręce, samemu wymyślając nowe rozwiązanie. Natura to tak zorganizowała, że każdy paradoks jest do rozwiązania, inaczej nie byłby w ogóle postrzegany. Kreacja jest zawsze aktem buntu, niezgoda na niechciany los NIE jest przeciwna naturze. Jest w nią wbudowana. Los tak naprawdę jest potrzebny tylko dopóki samemu się nie obejmie pełnej kontroli nad nim, potem staje się zupełnie niewidoczny, nie istnieje po prostu, gdyż jest modyfikowany 25 razy na sekundę wedle życzenia czy zachcianki. Właśnie na zasadzie paradoksów. Los jest tylko nauczycielem, niczym więcej. Nauczycielem używania paradoksów. Swój własny los trzeba kontrolować, wystrzegając się kontrolowania losu innych istot, nie zakłócając wyborów tych istot mówiąc dokładniej. To jest jedyna wersja drgań "kontroli", jaka powinna być kultywowana. Ale nauka tej kontroli losu zaczyna się właśnie od paradoksów....

 

 


Pola oznaczone * są wymagane.


Uwaga! Wiedza zmieniająca światopoglądy! 

Wnioski zamieszczone na tej stronie są subiektywną prawdą autora,

i zrozumiałe jest, że mogą rodzić kontrowersje.

 

Fanpage