Wersja twojej przeglądarki jest przestarzała. Zalecamy zaktualizowanie przeglądarki do najnowszej wersji.

 

Nigdy nikomu nie wierz- sprawdź sam

 

Poniżej przedstawię małe śledztwo. Śledztwo naukowe dokładnie mówiąc. Zweryfikujemy razem jedno z najważniejszych praw naszej fizyki- mianowicie grawitację. Wiem jak buńczucznie to brzmi, jednak nie żartuję, proszę więc o chwilę skupienia. Nie chodzi mi o obalanie praw fizyki- tylko o ukazanie, iż wiara na słowo w cokolwiek ZAWSZE prowadzi do błędnych wniosków. 

Jedną z części moich szkoleń jest pół godzinny wykład na temat konieczności samodzielnego sprawdzania nawet najbardziej oczywistych informacji- jeśli są jedynie zasłyszane. Nie umiem tego w tekście pisanym podkreślić bardziej, niż przy pomocy konkretnych argumentów. Jednym z nich jest Prawo Powszechnego Ciążenia, autorstwa oczywiście Izaaka Newtona. Niejaki pan Cavendish opracował je matematycznie, zatem jego wkład trzeba także podkreślić. Czytelników niezainteresowanych fizyką serdecznie przepraszam za poniższy przydługi wykład, jednak obiecuję, iż utrzymam akcję na odpowiednim poziomie, a więc humaniści także poczują dreszczyk emocji z prowadzonego śledztwa. Daję słowo, że na koniec moje intencje okażą się dużo bardziej humanistyczne niż naukowe. Wracajmy zatem do sceny zbrodni, czyli do Prawa Powszechnego Ciążenia. Odkryto bowiem, że składa fałszywe zeznania! Odkrycia dokonał niejaki Pan Wallance Thornhill (info- po angielsku niestety, w Polsce nie jest zbyt popularny). Odkrycie niniejszej zbrodni fantastycznie ilustruje moje twierdzenie z nagłówka artykułu, czyli stwierdzenie, że wszystko trzeba sprawdzać samemu. Jak powiedział wielce szanowany przeze mnie Pan Michalkiewicz „stawianie pozornie banalnych pytań prowadzi czasem do niesamowicie olśniewających wniosków”- tak też będzie tym razem. Dość wstępu, przystąpmy do śledztwa:

W naszej fizyce jest prawo, mówiące o tym, iż dwa ciała przyciągają się wzajemnie z siłą, którą można dokładnie wyliczyć. To się nazywa Prawo Powszechnego Ciążenia. Jego zasadą jest pomnożenie masy obu ciał i podzielenie wyniku przez ich odległość do kwadratu. Plus na koniec pomnożenie wyniku przez tak zwaną „Stałą Grawitacji”, która według obecnej fizyki jest taka sama w całym ogromnym Wszechświecie. Aby więc policzyć grawitację pomiędzy dwoma samochodami o masie 1000Kg każdy, w momencie gdy znajdują się 1 metr od siebie - mnożymy ich masy i dzielimy je przez 1 do kwadratu- czyli 1, a następnie mnożymy przez enigmatyczną stałą grawitacji. Jej wartość będzie podana niżej w dochodzeniu, jednak aby Czytelnik, który już dawno opuścił szkołę się nie zgubił podałem powyższy opis uproszczony. Matematycznie wzór na Przyciąganie grawitacyjne pomiędzy dwoma ciałami to (masa1*masa2/odległość do kwadratu)*stała grawitacyjna. Wzór prosty, śliczny…. I fałszywy :)

Tak wzór ten wygląda w zapisie matematycznym:

Gdzie:

F1, F2 = wzajemna siła grawitacji

G = stała grawitacji (wynosząca według dzisiejszej nauki 6,67408 -E11 m3/Kgs2, czyli 0,000 000 000 0667)

M1 - masa pierwszego ciała

M2 – masa drugiego ciała

R2 – odległość pomiędzy dwoma ciałami podniesiona do kwadratu.

 

Równanie wskazuje, że przyciąganie jest takie samo z obu ciał, czyli ciało pierwsze przyciąga ciało drugie z taką samą siłą jak drugie przyciąga pierwsze. Ich wzajemne przyciąganie zależy od ich masy, oraz odległości między nimi. Plus mnożnik Stałej Grawitacyjnej. Wszystko jasne i proste, prawda? Fizyka ze szkoły podstawowej. Nie ma niedomówień - pojawiają się tylko, gdy się to samemu sprawdzi....

I tu zaczyna się właściwa część śledztwa. Sprawdźmy to równanie, poddajmy je próbie. To w końcu pewnik, coś, czego nikt nie podważa. No to ja się ośmielę...

Weźmy sobie na przykład sytuację… nie wiem… no powiedzmy ustawienia trzech ciał niebieskich- Ziemi, Księżyca i Słońca w sytuacji nowiu. Czyli tak, jak widać na ilustracji poniżej:

Mówimy o sytuacji, gdy Księżyc jest pomiędzy Ziemią i Słońcem. Jest wtedy oświetlany z "tyłu", więc patrząc z Ziemi jest niewidoczny - to się nazywa "nowy Księżyc", czyli "nów". Tu ma miejsce zbrodnia, której ślady w fizyce możemy prześledzić. Dane przedstawione na ilustracji są do sprawdzenia, polecam jak najbardziej przekonać się samemu. Odległość od Słońca do Księżyca obliczyłem odejmując odległość Ziemia-Księżyc od odległości Ziemia-Słońce, czyli 149.600.000 Km - 384.000 Km = 149.215.600 Km. Mamy zatem wszystkie dane konieczne do sprawdzenia wzoru. 

Podstawmy zatem, to nie są skomplikowane wyliczenia. Dla ułatwienia podpowiem, że w każdym komputerze jest kalkulator, który ma opcję "Widok/Naukowy", w którym to jest klawisz "Exp" umożliwiający dodawanie tylu zer, ile się wpisze po symbolu "E". Drugim ułatwieniem, jakie przedstawię, jest iloczyn mas Słońce*Księżyc, który wynosi 1,461016668 +E53 Kg, oraz iloczyn mas Ziemia*Księżyc, który wynosi 4,40862 + E47 Kg. Ogromne liczby, zgadzam się- jednak z użyciem dzisiejszych komputerów nie są straszne. Sprawdzajmy dalej- kwadraty odległości Słońce-Księżyc wynoszą 222.652.952.833.600.00 Km, a Ziemia-Księżyc 1.477.633.600.00 Km. Chociaż zachęcam do samodzielnego policzenia, to tylko mnożenie, nie wymaga wiele pracy. Mając wszystkie konieczne dane podstawiamy do wzoru- co otrzymujemy? Otrzymujemy wyniki zupełne sprzeczne z rzeczywistością, mianowicie wskazujące, że siła grawitacji pomiędzy Księżycem a Słońcem jest ponad dwa razy większa niż pomiędzy Ziemią a Księżycem. Oznacza to, że w chwili, gdy Księżyc jest w nowiu- powinien zostać oderwany od Ziemi i wystrzelony w Słońce jego ogromną grawitacją. Dokładnie jak na ilustracji poniżej:

 

Ze wzoru wychodzi, iż w momencie nowiu Księżyca grawitacja Ziemska ciągnie go z siłą:

199.003.970.843.811.781.215,5868 Nm2/Kg2, za to Słoneczna z siłą

437.675.718.519.849.272.185,8677 Nm2/Kg2

Co wyraźnie ukazuje, iż grawitacja Słońca jest ponad dwa razy silniejsza od Ziemskiej... Księżyc powinien wystrzelić w stronę Słońca, prawda? Jednak niczego takiego nie obserwujemy! Księżyc okrąża sobie Ziemię od tysięcy lat, i nie wydaje się mieć zapędów samobójczych. Co więcej- jego orbita wokół Ziemi jest dosyć stabilna, gdyż jak widać z obserwacji nieba czas pomiędzy nowiem a pełnią to tyle samo co pomiędzy pełnią a nowiem- nie wydaje się być więc specjalnie zwalniany lub przyspieszany przez grawitację Słońca, prawda? Okrąża Ziemię z tą samą prędkością, 14 dni w przód- i 14 dni w tył. Gdyby grawitacja Słoneczna była rzeczywiście tak potężna, to na trasie pomiędzy pełnią a nowiem Księżyc by zdecydowanie przyspieszał, a na trasie pomiędzy nowiem a pełnią zdecydowanie zwalniał. Ilustruje to poniższy obrazek:

Dotychczasowe ustalenia ukazały zatem, że z Prawem Powszechnego Ciążenia jest coś nie tak, gdyż gdyby było prawdziwe to Księżyca by już dawno nie było. Śledztwo nabiera więc rumieńców, trzeba się bowiem doszukać co konkretnie jest nie tak. Co w powyższym wzorze jest błędne? Który uczestnik zdarzenia jest winny? Tego nie wiem, wiem za to, że każdy jest podejrzany. Sprawa jest poważna, i nie powinno się jej zlekceważyć. Zacznijmy może od intuicji- podpowiada mi, że winnym jest "Stała Grawitacji"- jak to sprawdzić? Zrobię tak- wytnę z tego wzoru tą "stałą", i zobaczę co się stanie. 

Co się więc stanie? Gdyby ją wyciąć całkowicie- lub nawet podstawić za nią dowolną inną liczbę dodatnią- wynik będzie taki sam, to znaczy grawitacja Słońca będzie cały czas dwa razy większa od grawitacji Ziemi. Pod jednym warunkiem- dla Ziemi, Księżyca i Słońca uznajemy tą samą stałą...  Tu śledztwo dochodzi do punktu zwrotnego.... stwierdzamy mianowicie, że albo cały wzór jest do kitu, albo stała nie jest stałą. Jako, że fizyka ma opisywać rzeczywistość- a nie fantastykę- popatrzmy co ukazują doświadczenia fizyczne. Otóż wskazują, że im dalej od Słońca, tym masy ciał niebieskich wydają się mniejsze. Jowisz i Saturn są określane jako "gazowe olbrzymy", gdyż ze stałej grawitacji wynika, że chociażby materia planety Saturn jest lżejsza od wody- gdyby kawałek Saturna wpadł do jeziora, to by pływał po wodzie- tak wydaje się lekki. Z drugiej strony ciała zwane kometami wydają się po badaniach spektroskopowych zawierać materiał skalisty, jednak pomiary ich masy z użyciem stałej grawitacji wskazują, że mają ciężar zamrożonej wody- stąd koncepcja, że komety są zbudowane z lodu. Gdy kometa jest daleko od Słońca jest ciężka - jak skała, jednak gdy się do niego zbliża- staje się lekka jak lód. O co tu chodzi? Gdzie jest łamiący prawo zbrodzień zasługujący na tysiąc lat w kamieniołomach?

Wspomniane dowody- czyli dane doświadczalne wyraźnie sugerują, że stała grawitacji wcale nie jest stała! Że im dalej od gwiazdy tym ta stała musi być większa- gdyż wtedy i tylko wtedy grawitacja Ziemska będzie na Księżyc oddziaływać mocniej niż Słoneczna. To samo tyczy się gazowych olbrzymów i komet- tylko uznając rosnącą stałą grawitacji do pewnego punktu można wyjaśnić zaobserwowane zjawiska. I nie trzeba do tego mieć kilku doktoratów, ani superkomputerów, dziś to wszystko można policzyć z domu. Policzyć- i sprawdzić. Samemu, nie wierząc nikomu na słowo. Prawo Powszechnego Ciążenia wydaje się tak mocno zakorzenione w fizyce, że nikt nie waży się go podważać- a powyżej widać wyraźny dowód, że wcale takie pewne nie jest. Ja nie umiem określić co dokładnie jest nie tak ze stałą grawitacji, gdyż jak dla mnie wydaje się ona rosnąć do pewnej odległości od gwiazdy- a potem drastycznie spadać- co w naszym Układzie Słonecznym ukazuje położenie Pasa Oorta. Tam następuje gwałtowny spadek tej siły, jednak czemu tak się dzieje? Nie wiem. Nie chcę snuć teorii spiskowych, chcę tylko wykazać, że śledztwo wyraźnie dowiodło, iż nasza fizyka opiera się na dogmatach, których nikt nie sprawdza. 

Gdyby na przykład eksperymentalnie sprawdzić jaki współczynnik ciążenia działa na innych ciałach niebieskich- byłby punkt wyjścia do dalszej pracy. Jednak wszystko działa w druga stronę- nawet masa Słońca, którą podstawiliśmy do powyższego wzoru jest wyliczona z użyciem ziemskiej stałej grawitacji. Czyli masło maślane- w ten sposób wyliczamy masę w oparciu o stałą, a stałą w oparciu o masę- i jedynym doświadczalnym dowodem jest przyciąganie na Ziemi.

Ja jestem zdania, że wszystko powinno się sprawdzać samemu, niczego nie wolno brać na słowo. Chociażby powyższe prawo ciążenia- o ile fizyka byłaby już posunięta na przód, gdyby studenci zajęli się rozwiązaniem tej zagadki? Według mojej skromnej- i w pełni subiektywnej opinii - mielibyśmy teraz naukę rozwiniętą o co najmniej 100 lat dalej niż mamy obecnie. Widziałem ostatnio artykuł stwierdzający, że astronomowie potwierdzili Stałą Grawitacji poprzez obserwację jakiejś odległej galaktyki- co upewniło ich w słuszności i dokładności stałej G. Oparli się w wyliczeniach o masę Słońca... wyliczoną z użyciem stałej grawitacji :)

Zaglądanie w gwiazdy zawsze było ludzkim pragnieniem, ale patrząc tam nie wolno zapomnieć o istnieniu Ziemi...

Jeżeli chcesz nas wesprzeć przekaż nam darowiznę:

 


Pola oznaczone * są wymagane.


Uwaga! Wiedza zmieniająca światopoglądy! 

Wnioski zamieszczone na tej stronie są subiektywną prawdą autora,

i zrozumiałe jest, że mogą rodzić kontrowersje.

Rozwój duchowy - nauka Kabały źródłowej. Kabała, Hermetyzm, Gematria, Kybalion, Magia Staroegipska i Huna
Czyli Starożytna Mądrość Mistyczna w zrozumiałych słowach.

 

Fanpage