Wersja twojej przeglądarki jest przestarzała. Zalecamy zaktualizowanie przeglądarki do najnowszej wersji.

Membrany, czyli otchłanie w uproszczeniu

Najlepiej znaną człowiekowi membraną jest jego własna skóra. Pomiędzy środowiskami o różnych gęstościach muszą istnieć jakieś membrany, aby te środowiska się nie mieszały- aby człowiek się nie wylał ze skóry na przykład. Jednak istnieją również membrany na wyższych poziomach życia. Ich istnienie ma wiele innych konsekwencji, szczegóły poniżej.

Membrany istnieją pomiędzy każdą parą środowisk o różnej gęstości lub ciśnieniu wewnętrznym - inaczej te środowiska zlały by się w jedno. Na poziomie fizycznym membrany służą do tego aby pożywienie było w jelitach, a powietrze w płucach - gdyby się wymieszały człowiek by umarł, prawda? To samo zjawisko zachodzi w całym Wszechświecie, komórki posiadają membranę, posiadają je też planety, gwiazdy i galaktyki - posiadają je też poziomy istnienia, zwane wymiarami lub sferami. Wszystko co istnieje powstało z jakiegoś pomysłu, z czyjegoś myślenia, stąd w alchemii na materie podstawową (prima materia) mówi się mental. Słowo "metal" jest temu bardzo bliskie, prawda? W wyższych gęstościach bowiem membrany są czysto mentalne. Powiedzenie "żelazny intelekt" też pasuje do obrazka, czyż nie? Wszystko zostało najpierw wymyślone, potem dopiero stało się rzeczywistością. Co najciekawsze - co wymyślimy innym, musimy przeżyć sami. Jak to się  ma do membran? Są one "strażnikami" poszczególnych stanów istnienia, na fizycznym poziomie mają bezmyślne pola siłowe, jak grawitacja czy radiacja - na wyższych poziomach membrany posiadają inteligencje. Są zamieszkane można powiedzieć. Dla ludzi pierwszą zamieszkaną membraną jest tak zwana "saturnowa otchłań"- na którą mówi się także "chaos". Ta membrana istnieje pomiędzy światem sekwencji, a niesekwencji. U nas na Ziemi wszystko musi być poukładane, w kolejności 1,2,3 i tak dalej. Są stopnie i podziały. Powyżej takich podziałów w pojedynczym świecie nie ma, dlatego mówi się że to światy "bez podziałów". Są środowiska gdzie nie ma kolejności, czyli sekwencji, bo wszystko istnieje jednocześnie. Trudno to zrozumieć, ale tak jest. Zjawiska czy istoty w takiej rzeczywistości obserwowane stąd wyglądają jak 1,35,87,2 itp, bez składu i ładu jak to mówimy. Dlatego nazywamy to chaosem, podczas gdy jest to jedynie świat bez sekwencji. Ludzki rozum potrzebuje, póki co sekwencji, inaczej wszystko mu się miesza. Dlatego nie lubi chaosu, uważa go za zło. Nie jest to zło, to wyższy poziom istnienia tak naprawdę. Pomiędzy światem sekwencji, a niesekwencji istnieje membrana, która jest zamieszkana przez inteligentne istoty - zwane kontrolerami. Pilnują oni aby światy się nie mieszały. To wielki paradoks, nie do objęcia normalną logiką. Przykładem tego paradoksu jest eksperyment myślowy zaproponowany przez J. C. Maxwella- zwany Demonem Maxwella. (wikipedia) - hipotetyczna ta istota jest tym, co nazywamy kontrolerem. Dla ludzi kontrolerzy są okrutni i niemili (szczególnie że ktoś podpiął się pod ich funkcje), i ludzie ich nie lubią z wzajemnością. Jednak ich istnienie jest konieczne dla zdrowia Wszechświata. Pomiędzy każdym zestawem trzech światów istnieje taka membrana. Pomiędzy zestawem 9-ciu następna, a potem już podziałów nie ma, więc kontrolerzy funkcjonują tylko jak ta ohydna poczwara zwana Demonem Maxwella.

Ilustracja u góry pokazuje zdjęcie ze świątyni w Abydos, w Egipcie. Po prawej ten sam wzór skopiowany graficznie trzy razy. Co on przedstawia? jest to 19 kół otoczonych dwoma dużymi. Na ścianie w Abydos są dwa takie wzory obok siebie, dotykające siebie wzajemnie. Czym się dotykają? Właśnie membranami. To ukazuje strukturę naszego wszechświata, tego w którym istniejemy. Pokazuje także drugi, obok. Wyraźnie widać, że są pomiędzy nimi dwie membrany- a nie jedna! To bardzo ważne. Przykład: podświadomość, czyli dusza - pełni funkcję membrany u człowieka. Jest takie powiedzenie "odpowiadam za to, co powiedziałem, a nie za to, co ktoś zrozumiał". Aby informacja ze mnie dotarła do bliźniego musi przejść najpierw przez membranę mojej podświadomości, potem przez membranę podświadomości odbiorcy... co często powoduje nieporozumienia. Współczucie wyraża się także w stopniu, w jakim jedna jednostka potrafi przystosować swój przekaz do bycia odpowiednio przepuszczonym przez drugą. Odpowiednio, czyli zgodnie z intencja wysyłającego. Są ludzie mający od urodzenia tzw. talent psychologiczny, są "urodzonymi psychologami", jest to objaw wysokiego rozwoju ducha tych istot, potrafiącego na żywo wyczuwać inne membrany i przystosowywać siebie do interakcji z nimi. Niestety są oni w mniejszości póki co, to jednak szybko się zmienia. Wracając do obrazka z Abydos - czemu tysiące lat temu ktoś użył techniki cieplnej (to zostało wypalone w kamieniu czymś tak dokładnym jak laser) zwracając na siebie i swój wyczyn uwagę nie za swoich czasów? To nie jest narysowane, to jest wypalone. Dziś laser do tego potrzebny jest bardzo drogi, czemu ktoś zadał sobie trud robienia tego w tak dziwny sposób kiedyś? Czy człowiek żyjący wtedy mógł być w stanie docenić ten wyczyn? Absolutnie nie, szczególnie że ten obrazek wypalony jest na jednej z kolumn, wysoko pod sufitem, gdzie nikt nie spodziewał się ornamentów. To jest bardziej przesłanie dla przyszłych pokoleń niż współczesnych twórcom Abydos. Ciekawostka historyczna? Jak sześciopalczaste istoty z posągów na Wyspie Wielkanocnej? Nie wiem, mogę się tylko domyślać jaki to miało nieść przekaz. A przekaz to niesamowicie dokładny obraz i naszego i równoległego Wszechświata. Nawet obie membrany są ukazane prawidłowo - nasza jest cienka, równoległa grubsza. Nasz Wszechświat jest zbudowany w oparciu o wolną wole, jego membrany są cieniutkie i stanowią jedynie "bezpieczniki wbudowane w system"- to dlatego było je tak łatwo wykorzystać. Membrany pomiędzy poziomami, niezależnie od ich stopnia- są zabezpieczeniami, niczym więcej. Wewnątrz membrany jednak panują bardzo ostre warunki, rządzą "istoty z chaosu" jak się na nie mówi. Pilnują żeby nikt membran nie odwiedzał, a przejście membrany jest możliwe tylko w jeden sposób - nadać sobie kierunek i pęd "podróży" przy wejściu w membrane, tak dokładnie i silnie aby na jednym strzale przebić się na druga stronę, gdyż wewnątrz membrany nie ma się od czego odepchnąć. Dlatego na te membrany kabaliści mówią "otchłanie". W człowieku taka membrana jest pomiędzy odwagą, a współczuciem. Na gamie muzycznej jest to pomiędzy "fa" a "sol" - aby z odwagi dostać się do serca trzeba odrzucić wszystko czego się wcześniej trzymało, jakby rzucić się tyłem w przepaść, ale nie na „pałe”, tylko z odpowiednią siłą i precyzją. Lecąc przez otchłań nie ma się jak zatrzymać, jeśli siły braknie - upadek jest nieunikniony. Często ludzie mówią, że poszli za głosem serca i przyniosło to tylko katastrofę. To jest przykład nieumiejętnej próby przebicia się przez membranę. Od głosu serca się nie ucieknie, wcześniej czy później lot przez membranę jest nieunikniony - chodzi więc o to aby przed nim nabrać w kieszenie siły i odwagi, a w rozum wiedzy i zrobić to skutecznie. Innym rodzajem membrany jest moralność. Mówi się, że "tylko godni poznają Twórcę" - o membranę właśnie chodzi. Moralność jednostki jest jej zdolnością do pokonania membrany sfery Słońca. Nie da się jej przejść w żaden inny sposób. Dlatego niektóre niskie istoty są uwięzione "pod Słońcem" i nigdy się ponad tą sferę nie wydostaną, chyba że na grzbiecie kogoś innego. To "noszenie na grzbiecie" w świecie fizycznym to uczenie innych, dzielenie się swoją wiedzą. Tak pomaga się istotom pod Słońcem wspiąć się ponad nie. Membrany jak ukazałem są bardzo pożytecznym i rozwojowym zjawiskiem, chaos nie istnieje - jest tylko brak zrozumienia nie-sekwencyjności zjawisk. Dla człowieka narodziny i śmierć mają kolejność... dla istot Saturna już nie, istnieją obok siebie, na raz. Saturn jest na krawędzi sekwencji, postrzega oba środowiska, tłumacząc drgania jednego na drugie (jest swoistym Demoenm Maxwella), powyżej tego środowiska wibracyjnego sekwencji już nie ma. Sekwencja jest ograniczeniem, porównać to dziś można do sygnału internetowego - jest połączenie dial-up i szerokopasmowe, prawda? Nikt już dial-up nie używa, bo to jest połączenie szeregowe, jeden bit po drugim, w sekwencji - bardzo powolne. Jego przeciwieństwem jest "szerokie pasmo" (broad-band), które jest równoległe, nie szeregowe. Jest nie-sekwencyjne, wysyła po kilka bitów informacji na raz, stąd jego wielka szybkość. No to powyżej naszego Saturna jest super-szerokie pasmo, bo wysyła nie ileś (konkretną ilość) tylko całą nieskończoność sygnału na raz. To jakby mieć kabelek w domu, w którym zmieściłby się cały internet razem z wersjami sprzed lat i z aktualizacjami z przyszłości. To jest czysta niesekwencja. W postaci mentalnej istnieje membrana w postaci zrozumienia, nie-zrozumienie tego uniemożliwia wejście w nie-sekwencje i człowiek trzęsie się ze strachu przed chaosem. Takie podejście do tematu membran pozwala fizycznym mózgiem ogarnąć to zjawisko i dodaje odwagi w konfrontacjami z wysokimi drganiami nie mającymi sekwencji. Kabaliści mówią, że Boga trzeba się bać - nie zgadzam się z tym. Po prostu trzeba zrozumieć, co to jest chaos i jaka jest jego funkcja.

 


Pola oznaczone * są wymagane.


Uwaga! Wiedza zmieniająca światopoglądy! 

Wnioski zamieszczone na tej stronie są subiektywną prawdą autora,

i zrozumiałe jest, że mogą rodzić kontrowersje.

 

Fanpage